XXIII Niedziela Zwykła – 6 września 2026 r.


Ogłoszenia duszpasterskie

6 września 2026 – XXIII Niedziela Zwykła

1. Dzisiaj przeżywamy Niedzielę Adoracyjną. Po każdej Mszy Świętej Adoracja Najświętszego Sakramentu. O godz. 9.30 Różaniec prowadzony przez III Różę i Zmiana Tajemnic Różańca po Mszy Świętej o godz. 10.00. Błogosławieństwo uczniów po Mszy Świętej o godz. 12.00.

2. We Wtorek– Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Msza Święta o godz. 18.00. Błogosławieństwo ziarna siewnego. 

3. Codziennie na tygodniu godz. 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu oraz nabożeństwo liturgiczne. Modlimy się o owocne przeżycie czasu peregrynacji Obrazu Jezusa Miłosiernego w naszej diecezji. W środę o godz. 17.30 Nowenna do Matki Bożej Nieustającej pomocy wraz z nowymi prośbami.

4. W przyszłą niedzielę zapraszam Rodziców i dzieci przygotowujące się do przyjęcia I Komunii Świętej w naszej parafii na spotkanie po Mszy Świętej o godz. 8.00, natomiast Młodzież wraz Rodzicami przygotowującą się do Sakramentu Bierzmowania zapraszam na spotkanie po Mszy Świętej o godz.10.00. 

5. Dziękuję Wspólnocie Różańca Domowego za prowadzenia Różańca i rozważania w I Sobotę miesiąca.

6. Dziękuję za ofiary na potrzeby naszego Kościoła ofiarowane indywidualnie i przekazane na konto parafialne, z ul. Hutnicza 10, Metalowców 4,13, Ofiar Katynia, ks. J. Popiełuszki, z Jastkowic, Bóg zapłać.

7. 19 września organizowana jest jak co rokuPielgrzymka Mężczyzn do Sanktuarium św. Józefa w Nisku. Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00 konferencją, później wystawienie Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo do św. Józefa, a o godz. 12.00 Msza św. 

8. Polecam czytanie tygodników katolickich: Niedzieli i Gościa Niedzielnego.

9. Wszystkim Parafianom, Przyjaciołom i Dobrodziejom naszej Parafii życzę Błogosławieństwa Jezusa Miłosiernego i opieki Matki Bożej.

Katecheza, 5 września 2026.

„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni” – miłosierdzie w patrzeniu na drugiego człowieka

Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone” (Łk 6,37). Słowa te pokazują nam kolejny, bardzo ważny wymiar miłosierdzia. Miłosierdzie wyraża się nie tylko w tym, co robimy dla drugiego człowieka, co do niego mówimy i jak się za niego modlimy. Miłosierdzie zaczyna się jeszcze wcześniej – od tego, jak patrzymy na drugiego człowieka i co o nim myślimy.

Każdemu z nas zdarza się oceniać innych. Widzimy czyjeś zachowanie i bardzo szybko wyciągamy wnioski: „On jest leniwy”, „Ona jest egoistką”, „Z nim zawsze są problemy”, „Ona myśli tylko o sobie”. Czasami wystarczy jedna sytuacja, jedno zdanie albo zasłyszana od kogoś historia, abyśmy wydali opinię o człowieku. Problem polega na tym, że najczęściej znamy tylko niewielką część jego życia. Nie wiemy przecież, co dzieje się w jego domu. Nie znamy wszystkich doświadczeń, które nosi w swoim sercu. Nie wiemy, z czym się zmaga, czego się boi ani dlaczego zachował się właśnie w taki sposób. To, co widzimy, jest często tylko małym fragmentem znacznie większej historii.

Oczywiście nie oznacza to, że nie wolno nam oceniać ludzkich czynów. Jeżeli ktoś kłamie, kradnie, poniża innych czy wyrządza krzywdę, trzeba jasno powiedzieć, że takie zachowanie jest złe. Chrześcijańskie miłosierdzie nie polega na udawaniu, że zło nie istnieje. Czym innym jest jednak powiedzieć: „To, co zrobiłeś, było złe”, a czym innym stwierdzić: „Jesteś złym człowiekiem i nic dobrego już z ciebie nie będzie”. Możemy ocenić czyn. Nie znamy jednak całego serca człowieka. Ono znane jest tylko Bogu. Bardzo wyraźnie pokazuje to Ewangelia opwiadająca o kobiecie pochwyconej na cudzołóstwie. Przyprowadzono ją do Jezusa i postawiono na środku. Wszyscy wiedzieli, co zrobiła. Dla otaczających ją ludzi właściwie przestała być człowiekiem. Stała się przede wszystkim „grzesznicą”, którą należało osądzić i ukarać. Wtedy Jezus powiedział: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8,7). Po tych słowach oskarżyciele zaczęli odchodzić. W końcu pozostał tylko Jezus i kobieta. Chrystus zapytał ją: „Nikt cię nie potępił?”. Odpowiedziała: „Nikt, Panie”. Wtedy usłyszała: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (por. J 8,10–11). W tej sytuacji widzimy, czym jest prawdziwe miłosierdzie. Jezus nie powiedział kobiecie, że nic złego się nie wydarzyło. Nie nazwał jej grzechu dobrem. Powiedział przecież: „Już nie grzesz”. Jednocześnie nie przekreślił człowieka z powodu popełnionego grzechu. Dał tej kobiecie możliwość rozpoczęcia życia od nowa. Miłosierdzie nie mówi, że zło jest dobre. Miłosierdzie mówi, że człowiek jest większy niż zło, które popełnił.

Pan Jezus był bardzo wymagający wobec zła, ale jednocześnie niezwykle miłosierny wobec ludzi. Spotykał się z tymi, których inni odrzucali. Rozmawiał z Samarytanką. Zatrzymał się przy Zacheuszu. Pozwolił podejść do siebie grzesznikom. Nie patrzył na człowieka wyłącznie przez pryzmat jego przeszłości. Widział również to, kim ten człowiek może się stać.